Zanim zapytasz: najczęstsze wątpliwości właścicieli firm przed uruchomieniem pierwszego testu.
Filtry zatrzymują większość ataków, ale wystarczy jeden, który przejdzie - a przechodzi coraz więcej, bo AI pisze wiadomości nie do odróżnienia od prawdziwych. Ostatnią linią obrony jest człowiek, i to jego testujemy. Żaden antywirus nie powstrzyma pracownika, który sam wpisze hasło na fałszywej stronie lub kliknie w link, w który klikać nie powinien.
Tak. Tego typu testy phishingowe to norma. W ich ramach nie pobieramy i nie zapisujemy żadnych wrażliwych danych pracowników, a wszystko odbywa się w kontrolowanych warunkach. Jeśli pracownik wykona akcję, której nie powinien, otrzyma stosowny komunikat. Testy są w pełni bezpieczne dla pracowników i systemu informatycznego Twojej firmy.
Konfigurujemy dostarczalność tak, by wiadomości docierały dokładnie jak prawdziwy atak. Bez tego test nie miałby sensu - i to odróżnia realny sprawdzian od teorii.
Ton jest edukacyjny, nie karzący. Kto kliknie, dostaje krótką, życzliwą lekcję - a nie miejsce na publicznej liście „winnych”. Danych wpisanych na stronie testowej nigdy nie zapisujemy. Aby testy miały sens, pracownicy muszą czuć, że nie poniosą żadnych konsekwencji, bo to tylko ćwiczenia.
Około 15 minut. Weryfikujesz domenę firmy (stronę internetową), wgrywasz listę adresów e-mail, które mają wziąć udział w teście, wybierasz scenariusz i uruchamiasz pierwszą kampanię. Bez integracji z IT, bez instalacji.
Nie. Płacisz miesiąc do miesiąca i rezygnujesz, kiedy chcesz. Rozliczenie roczne jest opcjonalne i daje 10% rabatu.
Dane (imię, e-mail, dział) przetwarzamy wyłącznie w celu realizacji usługi, na podstawie umowy powierzenia (DPA). Cała infrastruktura znajduje się w Unii Europejskiej, a dane usuwamy na żądanie.
Najprostszy sposób, żeby się przekonać, to sprawdzić na własnej firmie. Wynik w 48 godzin - bez karty i bez zobowiązań.